sobota, 2 marca 2013

Story 12#

Zdziwiło mnie to bo chłopaki teraz cały czas siedzieli u mnie. Zeszłam na dół i nie patrząc kto jest w kuchni krzyknęłam
- Nie macie swojego domu ?!
- Co ? - szybko się obróciłam i zobaczyłam ciotkę krzątającą się w kuchni.
- O ciocia. Przepraszam - powiedziałam i ją przytuliłam.
- Postanowiłam do ciebie przyjechać i ci pomóc trochę w domu. - odpowiedziała z usmiechem
- Nie było nikogo jak przyszłaś nie? - zapytałam
- Nie. - odpowiedziała. Usiadłam przy stole i zaraz ciocia położyła na stole naleśniki. Mmm pycha. Kocham jej kuchnię.
- Ciociu ile będziesz u mnie. - Zapytałam
- Zanocuję jeżeli pozwolisz. - zadowoliło mnie to bo lubiłam jej towarzystwo
- Pewnie podskoczyłam i ją przytuliłam.
- Ja mam za godzinę próbę tańca. - powiedziałam idąc na górę się przyszykować. Założyłam błękitne szorty i jasno żółtą bokserkę. Zeszłam na dół dochodziła 11:00. Ja miałam próbę o 11:15. Postanowiłam już iść.
- Papa - krzyknęłam i wyszłam z domu. Wsiadłam w samochód i pojechałam na salę. Dzisiaj byłam zadowolona. Dojechałam i poszłam sie przebrać. Dzisiaj na próbie było spokojnie . Wynajęła nas jakaś mało znana piosenkarka bo nawet ja jej nie znałam. Kate była w naszym "zespole".
- Mogę dzisiaj do ciebie wpaść ? - zapytała
- pewnie tylko u mnie jest ciotka to się nie przestrasz - powiedziałam wystawiając język.
- Heh ok. - odpowiedziała z uśmiechem. Tańczyłyśmy 45 min. ok. 12:10 pojechałam do domu. W mieszkaniu unosiły sie super zapachy.
- Mmmm. Co na obiad? - zapytałam zadowolona.
- Twój ulubiony burger. - powiedziała ciocia kładąc na stole przepysznego hamburgera. Zjadłam całego. Poszłam na górę i zaraz do drzwi zapukała Kate.
- O siemanko - powiedziałam otwierając drzwi. 
- Chodź na górę - dodałam zaraz. Weszłyśmy do pokoju i Kate usiadła na łóżku.
- Słuchaj bo ja teraz widuję się z chłopakami codziennie i mam takie pytanie co zaszło między tobą a Harrym? - zapytała a mi zaraz łzy napłynęły do oczy ale zacisnęłam pięści i odpowiedziałam 
- Nic. Chciałam żeby usunął się z mojego życia. - odpowiedziałam bezdusznie.
- On jest teraz strasznie dziwny. Ciągle chodzi smutny i nie chce mu się śpiewać. - powiedziała
- Mam to gdzieś. Jestem zadowolona że przynajmniej go na oczy nie widuję. Przepraszam nie chcę cię wypędzać ale lecę na miasto. - powiedziałam idąc na dół
- Spoko - odpowiedziała Kate wychodząc z domu. Ja wskoczyłam do samochodu i pojechałam na zakupy. Musiałam sobie kupić ciuchy. Weszłam do H&M i zaraz ktoś mi zaczął robić zdjęcia. Wkurzyłam się i poszłam dalej. Ten koleś ciągle za mną lazł. Poszłam do WC damskiego. Tam juz nie wszedł. Wyszłam i kierowałam się na zewnątrz. Zauważyłam tam blondynę stojącą przy moim samochodzie. 
- Ciesze się że sie od nich odczepiłaś - powiedziała rzekoma blondyna. Perrie...
- Pf. Odwal sie ode mnie. - odpowiedziałam.
- A zapomniałam - powiedziałam i przywaliłam jej z pięści w twarz. To było za tamtą impreze i oblaną sukienkę. Dziewczyna upadła a ja wsiadłam do samochodu i odjechałam. Przyjechałam do domu i poszłam do kuchni.
- Masz gościa - powiedziała ciocia uśmiechając się.
- Pewnie Kate - odpowiedziałam
- Nie koniecznie - powiedziała ciotka. Poszłam do mojego pokoju i mnie zamurowało ... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz