sobota, 2 marca 2013

Story 13#

W pokoju siedział Harry
- A ty tu czego ? - zapytałam 
- Bo jak wtedy do ciebie przyszedłem to nie o to mi chodziło co powiedziałaś. - odpowiedział
- Wiem. - odpowiedziałam 
- Ale ja nadal nie rozumiem po co tu przylazłeś - dodałam
- Nie wiem chce ci to wytłumaczyć. - i w tej chwili weszła ciocia do pokoju.
- Może ciasteczka - powiedziała
- Nie teraz. Proszę cię wyjdź- powiedziała
- Własną ciotke wyganiasz- zapytał Harry
- Bo weszła w nieodpowiednim monecie. Tak jak ty tu teraz jesteś w nieodpowiednim momencie - powiedziała puszczając mu podejrzliwy wzrok.
- Nie umiem ci tego powiedzieć o 20:00 przyjedz do nas . -powiedział i wyszedł a ja poczułam ulgę.
- Ciociu masz go więcej nie wpuszczać - powiedziałam wchodząc do kuchni. - Idę obejrzeć horror powiedziałam i poszłam do salonu. Włączyłam sobie "Paranormal Activity 3" Nudy same. Nie boję się takich horrorów. Ktoś nagle zapukał do drzwi. Poszłam otworzyć. Przed nimi stał Zayn i Kate.
- Przyjechaliśmy po ciebie bo wiedzieliśmy że sama nie przyjdziesz - powiedział Zayn. Zaraz mnie wyciągnęli z domu i wepchnęli do samochodu. Dojechaliśmy pod dom. 
- Idź zaraz dojdziemy - krzyknął chłopak. Skierowałam się w stronę drzwi ale jeszcze spojrzałam na nich. Pocałowali się. Fajnie to wyglądało. Weszłam do domu. 
- O pojawiłaś się - krzyknął Louis. 
- No . - powiedziałam siadając na kanapie. 
- Zaraz ok 21:00 jest u nas impreza. Dlatego tu jesteś - powiedział Niall wychodząc z kuchni.
- Co? - powidziałam
- To co usłyszałaś. Za jakieś 30  min. będą się zbierać ludzie. - powiedział Liam. I tak było za chwilę był tłum ludzi. Był alkohol ... a to moja słabość. Nie to że się upiłam ale byłam podcięta. Nie wiem co się działo. To świadczy o tym że to była dobra impreza. Obudziłam się w jakimś łóżku z strasznym bólem głowy. Zaszłam na dół. Przy stole siedział tylko Liam. On nigdy nie pił
- Nie źle zabalowałaś - powiedział
- Aż tak źle ? 
- No weź. Gdybyś ty coś pamiętała to byś się zaszokowała. - powiedział śmiejąc się.
- Co znów zrobiłam - zapytałam zdziwiona. 
- Świetnie się bawiłaś z Harry. - zaśmiał się
- Co ?! - krzyknęłam
- To jeszcze nic. Zayn i Kate wylądowali w łóżku, ty się ciągle całowałaś z Harrym ale na szczęście nie wylądowałaś w łóżku tak jak Kate. - Zaczął się chichrać. Za chwilę do kuchni wszedł Harry w samych bokserkach. Ja nie mogłam uwierzyć w to co powiedział Liam. 
- Ty też nic nie pamiętasz - zapytał "tatuś" lockersa.
- Nie, ale chyba nie wydarzyło się nic strasznego. - odpowiedział rozciągając się. Do salonu weszli Kate i Zayn. Połozyli się obydwoje na kanapie i sie śmieli.
- Co was tak śmieszy? Widzieliście Nialla ? - zapytałam
- Bo to była cudowna noc.  - krzyknął Zayn
- Tia. Bez zabezpieczeń syknęłam pod nosem
- Co ? - zapytała Kate
- Nie nic. Ja muzę iść - powiedziałam i wyszłam. Szłam w stronę domu. Weszła i od razu poszłam na górę. 
- O przyszła moja imprezowiczka -  powiedziała ciocia
- Nigdy więcej ciociu - zaśmiałam się i poszłam do pokoju. Nawalała mnie głowa. Wzięłam pierwsze lepsze leki i zasnęłam. Obudziłam się ... 

Story 12#

Zdziwiło mnie to bo chłopaki teraz cały czas siedzieli u mnie. Zeszłam na dół i nie patrząc kto jest w kuchni krzyknęłam
- Nie macie swojego domu ?!
- Co ? - szybko się obróciłam i zobaczyłam ciotkę krzątającą się w kuchni.
- O ciocia. Przepraszam - powiedziałam i ją przytuliłam.
- Postanowiłam do ciebie przyjechać i ci pomóc trochę w domu. - odpowiedziała z usmiechem
- Nie było nikogo jak przyszłaś nie? - zapytałam
- Nie. - odpowiedziała. Usiadłam przy stole i zaraz ciocia położyła na stole naleśniki. Mmm pycha. Kocham jej kuchnię.
- Ciociu ile będziesz u mnie. - Zapytałam
- Zanocuję jeżeli pozwolisz. - zadowoliło mnie to bo lubiłam jej towarzystwo
- Pewnie podskoczyłam i ją przytuliłam.
- Ja mam za godzinę próbę tańca. - powiedziałam idąc na górę się przyszykować. Założyłam błękitne szorty i jasno żółtą bokserkę. Zeszłam na dół dochodziła 11:00. Ja miałam próbę o 11:15. Postanowiłam już iść.
- Papa - krzyknęłam i wyszłam z domu. Wsiadłam w samochód i pojechałam na salę. Dzisiaj byłam zadowolona. Dojechałam i poszłam sie przebrać. Dzisiaj na próbie było spokojnie . Wynajęła nas jakaś mało znana piosenkarka bo nawet ja jej nie znałam. Kate była w naszym "zespole".
- Mogę dzisiaj do ciebie wpaść ? - zapytała
- pewnie tylko u mnie jest ciotka to się nie przestrasz - powiedziałam wystawiając język.
- Heh ok. - odpowiedziała z uśmiechem. Tańczyłyśmy 45 min. ok. 12:10 pojechałam do domu. W mieszkaniu unosiły sie super zapachy.
- Mmmm. Co na obiad? - zapytałam zadowolona.
- Twój ulubiony burger. - powiedziała ciocia kładąc na stole przepysznego hamburgera. Zjadłam całego. Poszłam na górę i zaraz do drzwi zapukała Kate.
- O siemanko - powiedziałam otwierając drzwi. 
- Chodź na górę - dodałam zaraz. Weszłyśmy do pokoju i Kate usiadła na łóżku.
- Słuchaj bo ja teraz widuję się z chłopakami codziennie i mam takie pytanie co zaszło między tobą a Harrym? - zapytała a mi zaraz łzy napłynęły do oczy ale zacisnęłam pięści i odpowiedziałam 
- Nic. Chciałam żeby usunął się z mojego życia. - odpowiedziałam bezdusznie.
- On jest teraz strasznie dziwny. Ciągle chodzi smutny i nie chce mu się śpiewać. - powiedziała
- Mam to gdzieś. Jestem zadowolona że przynajmniej go na oczy nie widuję. Przepraszam nie chcę cię wypędzać ale lecę na miasto. - powiedziałam idąc na dół
- Spoko - odpowiedziała Kate wychodząc z domu. Ja wskoczyłam do samochodu i pojechałam na zakupy. Musiałam sobie kupić ciuchy. Weszłam do H&M i zaraz ktoś mi zaczął robić zdjęcia. Wkurzyłam się i poszłam dalej. Ten koleś ciągle za mną lazł. Poszłam do WC damskiego. Tam juz nie wszedł. Wyszłam i kierowałam się na zewnątrz. Zauważyłam tam blondynę stojącą przy moim samochodzie. 
- Ciesze się że sie od nich odczepiłaś - powiedziała rzekoma blondyna. Perrie...
- Pf. Odwal sie ode mnie. - odpowiedziałam.
- A zapomniałam - powiedziałam i przywaliłam jej z pięści w twarz. To było za tamtą impreze i oblaną sukienkę. Dziewczyna upadła a ja wsiadłam do samochodu i odjechałam. Przyjechałam do domu i poszłam do kuchni.
- Masz gościa - powiedziała ciocia uśmiechając się.
- Pewnie Kate - odpowiedziałam
- Nie koniecznie - powiedziała ciotka. Poszłam do mojego pokoju i mnie zamurowało ... 

piątek, 1 marca 2013

Story 11#

Było słodko ale zaraz się od niego odczepiłam. Nie sprawiło mi to radości że mnie pocałował. Nie chciałam tego. 
- Nie. Za wcześnie- powiedziałam 
- Nic nie szkodzi. Wiedziałem że tak zareagujesz - odpowiedział
- To dlaczego to zrobiłeś ? - zapytałam
- Nie mogłem się powstrzymać. - Powiedział z uśmieszkiem. Zaraz do kawiarni wpadł cały czerwony Harry i wyciągnął  mnie za rękę z pizzerii. Było już ciemno.
- Co ci odwala ? - zapytałam wkurzona 
- No nie wiem na przykład to że nie pozwolę ci się całować z nowo poznanymi chłopakami - powiedział
- Znam go już 8 godzin ! - krzyknęłam. To chyba było najgłupsze co powiedziałam.
- Już ? Chyba tylko. Nie powinnaś tak robić. - powiedział ciągnąc mnie dalej do domu. 
- A tak w ogóle gdzie my idziemy.? - zapytałam zła
- Do domu. Nie pozwolę ci na to ... - powiedział
- Na co ? - zapytałam zdziwiona
- Żebyś całowała się z nieznanymi - powiedział i... mnie pocałował. Ja szybko sie oderwałam 
- Odbiło ci po raz kolejny ?! - krzyknęłam zła.
- Nie ... - powiedział puszczając mnie a ja pobiegłam do domu. Weszłam z hukiem aż się Niall obudził.
- Wow. Co jest ? - zapytał zaspanym głosem 
- Nic.. - powiedziałam i poszłam do swojego pokoju. Weszłam na jakiś portal plotkarski. Nowe ogłoszenie : "CZY HARRY STYLES MA NOWĄ DZIEWCZYNĘ ? (ZDJĘCIA)" pomyślałam o tej dziewczynie z którą się całował w klubie. Ale postanowiłam zobaczyć zdjęcia. O dziwo byłam tam JA! Kurde wszędzie reporterzy. Na szczęście było też zdjęcie jak go odpycham i uciekam . Za chwilę Niall wszedł do pokoju 
- Chodź na dół nasz parka ma niespodziankę - powiedział mrugając okiem.
- Spoko. - odpowiedziałam bez uczucia. Zlazłam z łóżka i poszłam na dół na kanapie siedzieli wszyscy oprócz Harry'ego. I dobrze. Usiadłam koło Louisa. Zayn i Kate stali na środku.
- Szybciej bo mam mało czasu - powiedziałam
- No dobra. Obejdzie się szybko. Ja i Kate jesteśmy razem - powiedział Zayn. Nie nowina.
- No wow - powiedziałam i ze smutną miną poszłam do pokoju. Nie zdziwiło mnie to że są razem. Za chwilę do pokoju weszła Kate.
- Puka się chyba ! - krzyknęłam
- Spokojnie. Co ci jest ? - zapytała
- Mam zły dzień - powiedziałam pokazując na zdjęcia moje i Harry'ego i zielone włosy. Te włosy zaczęły mi się podobać. 
- No rzeczywiście dzień nie należy do najlepszych ale były gorsze - powiedziała Kate.
- Tia. A teraz wyjdź - powiedziałam pokazując na drzwi palcem.
- Spoko - powiedziała i wyszła. Za chwilę do pokoju ktoś zapukał.
- Czego kurde. Chcę mieć święty spokój !- krzyknęłam. Do pokoju wszedł Harry.
- A ty tu czego - powiedziałam 
- Zapomnijmy o dzisiejszym dniu. - powiedziałam patrząc się w okno.- Jeżeli myślałeś że odwzajemnię twój pocałunek to się myliłeś a teraz proszę abyś do jasnej cholery stąd wylazł - powiedziałam. Harry tylko kiwnął głową i wyszedł. Był smutny. Chyba nie to chciał powiedzieć ale ja mu nie dałam dojść do głosu. Wpakował się w moje zycie z brudnymi buciorami. Niech teraz po sobie posprząta i stąd wyjdzie. Zaraz poszłam spać. Obudziły mnie hałasy z dołu...

czwartek, 28 lutego 2013

Story 10#

Zeszłam na dół zła bo "ktoś" obudził mnie o 7:00 ! 
- Kurde ciszej nie umiesz ? - odpowiedziałam zła
- Mógł bym ciszej gdyby nie to że mam proste włosy ! - krzyknął
- No i co ? Ładniej ci tak - powiedziałam 
- Idę się umyć - syknął i ruszył w stronę łazienki. Ja poszłam coś zjeść. Postanowiłam też się zaraz umyć. Włączyła telewizor i słuchałam muzyki jedząc śniadanie. Nagle Harry wyszedł z łazienki w samym ręczniku.
- A ty po co tak wylazłeś - spytałam ze zdziwieniem
- Bo muszę coś zrobić - odpowiedział i poszedł do łazienki na górę gdzie miałam się myć. Jednak zaraz wyszedł i wszedł do łazienki na dole. Szedł bardzo uśmiechnięty. Ja zaraz poszłam się myć. Umyłam włosy i resztę ciała. Z prysznicu leciała chłodnawa woda. Lubię się tak odświeżyć. Ubrałam się, założyłam ręcznik na głowę i weszłam do salonu. Tam siedział chichrający się Harry już w lokach. 
- Co ci ? - powiedziałam posępnie
- Nic- Odpowiedział dalej się śmiejąc. Poszłam do pokoju i odkryłam tajemnice jego śmiechu. Moje włosy były zielone.
- HAAAARRRYYYY ! - krzyknęłam zła i wbiegłam do salonu w zielonych włosach. Chłopak wybuchł śmiechem
- Nie zaczyna się ze mną - Krzyknął śmiejąc się. Nagle do domu wparowali Niall i Louis. 
- A co ci ... - Zapytał Niall robiąc wielkie oczy 
- Zapytaj się tego idioty ! - krzyknęła  i poszłam na górę. Postanowiłam wyjść na miasto ale nie w takich włosach. Założyłam kaptur i wyszłam. Wiem źle że zostawiłam dom chłopakom ale powiedzieli że się nim zaopiekują. Weszłam do kawiarni
- Poproszę Latte
- Już się robi - powiedział ciemny brunet mniej więcej w moim wieku. Usiadłam przed telewizorem i oglądałam mecz. Lubiłam to. Nagle kelner przyniósł mi Latte mówiąc
- Śliczna kawa dla ślicznej dziewczyny. - Uśmiechnął sie
-No nie taka śliczna bo nie widziałeś moich włosów - zaśmiałam się pokazując kosmyk zielonych włosów.
- O. Kolorowo widzę u ciebie na głowie.A w ogóle to jestem Lukas. Kończe o 16:00 może byśmy się spotkali ? - zapyał uśmiechając się.
- Ja Sara miło mi. No spoko, gdzie sie spotkamy?- Zapytałam. 
- Przy Big Ben'ie. Jest tam mała pizzeria. Nazywa się Grou's. - powiedział chłopak dając mi swój numer telefonu. Uśmiechnęłam się. Dokończyłam swoje Latte i wróciłam do domu. Chłopaki darli się na cały dom.
- Ej wy tu jeszcze nie mieszkacie. - powedziałam
- JESZCZE - podkreślił Harry.
- Ja dzisiaj idę na spotkanie o 16:00. Zostawiam dom w waszych rękach chociaz nie wiem co z tego wyjdzie. - powiedziałam
- A gdzie idziesz - Zapytał Niall - Jeżeli można wiedziec oczywiście - dodał
- Można. Idę no tak jakby na "randkę" - powiedziałam patrząc się z wrednym uśmieszkiem na Harrego. On zrobiła wielkie oczy. 
- No więc ide sie przyszykować. - powiedziałam. Spięłam moje zielone włosy do których się przyzwyczaiłam w koka. Ta farba trzymała się miesiąc i była wodo-odporna. Fajnie... Ubrałam się jakoś na luzie. Zaszłam na dół i poszłam do lodówki. A tam pustka 
- Niall gdzie jedzenie z lodówki - Spytałam
- W brzuchu mogę ci je oddać - powiedział śmiejąc się
- Nie zwrotów nie przyjmuję - zaśmiałam się. Dochodziła 16:00. Postanowiłam wyruszyć. Szłam śliczną uliczka w stronę pizzerii.  Gdy dotarłam zobaczyłam że Lukas już czeka. Weszliśmy do środka i zamówiliśmy pizze. Pepperoni oczywiście bo innej nie lubię.
- Masz ładne włosy - powiedział śmiejąc się
- Dziękuje , wiesz naturalne to czarne ale przez jedną "ofiarę" mam zielone. - powiedziała również się śmiejąc. Gadaliśmy tak długo aż nadszedł czas kończyć. Chciałam się przytulić na pożegnanie ale Lukas był szybszy i pocałował mnie ... 

____________________________________

No no następny
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Story 9#

- Wow co wy tu robicie ? - Zapytałam widząc w drzwiach Kate i Zayn'a trzymających się za ręke.
- Ja przyszedłem po chłopaków - powiedział Zayn. Nagle z salonu usłyszałam głosy :
- Nieeeeeeeeeeeeeeeeeee! 
- A ja - zaczęła Kate - przyszłam was troje namówić na dzisiejszą imprezę, będzie fajnie. - powiedziała uśmiechając się.
- Ja na imprezę. No nie wiem. Czasami mam tak że jak poczuję smak narkotyków to nie mogę przestać. - powiedziała
- Nie będzie narkotyków. Idziemy na górę. W coś cię wystroję - powiedziała i zaciągnęła mnie na górę. Ubrałam się TAK.Muszę przyznać że Kate ma gust. Zeszłam powoli ze schodów i na dole czekali już chłopcy poubierani bardziej elegancko ale też na luzie. Zayn wziął pod rękę Kate. Tak jakby wszyscy wiedzieli o imprezie tylko ja nie. Harry wystawił rękę aby go złapała. Pokiwałam przeczącą głową. Chyba mu się zrobiło przykro ale nic do niego nie czułam. Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy. Dojechaliśmy pod jakiś klub. Weszliśmy i zobaczyliśmy tak same gwiazdy. Wow. Ja usiadłam na kanapie bo czułam się nieswojo. Zawsze chodziłam do miejscowych klubów a tutaj...
-Nie możesz się ogarnąć.? - Spytał Harry siadając koło mnie.
- Harry weź się na chwilę odczep- syknęłam i poszłam w stronę baru po drinka. Wypiłam i patrzyłam na tańczące pary. Zauważyłam że Harry flirtuje z jakąś blondynką. Poczuła kłucie w sercu ale nie dałam się. Pomyślałam że robi to pewnie specjalnie żebym była zazdrosna. Ee nic z tego. Nagle zobaczyłam jak się całują. Przygryzła dolną wargę i odkręciłam się w stronę baru. Koło mnie usiadł Niall.
- Co ci - zapytał
- Nic, dziwnie tu, nie podoba mi się - powiedziałam
- E tam przyzwyczaisz się. Też tak mieliśmy na początku. Ale teraz świetnie się bawimy. - powiedział uśmiechając się.
- Heh. Widzę - powiedziałam patrząc na Zayn'a i Kate. 
- Nie zła z nich para co?- powiedział
- No ... - odpowiedziałam
- Ty z Harrym też byś wyglądała nie źle - powiedział śmiejąc się
- Niall ! Weź nawet o nim nie mów ! - krzyknęłam. Zaszokowało mnie to co powiedział. 
- Idę do łazienki - burknęłam. W łazience stanęłam przed lustrem i się sama siebie spytałam "Dlaczego ja? Dlaczego to mi się musi trafić" Nagle do łazienki weszła Perrie.
- O proszę proszę któż to raczył przyjść ? - zapytała z pogardliwym śmiechem 
- Ostrzegałam - dodała po chwili.
- Haha już po tobie. Zayn i tak ma inną bo wybrał dobrze i rzucił dziwkę. - krzyknęłam. Perrie wylała na mnie drinka którego trzymała w ręku. Byłam cała mokra. 
- Zobaczysz dowalę ci - krzyknęłam do wychodzącej z łazienki dziewczyny. Wybiegłam zaraz przez salę na dwór i zamówiłam taksówkę pod dom. Nagle z klubu wyskoczył Harry.
- Boże ! Co ci się stało ?- zapytał. Jakby nie widział. Jego obecność mnie wkurzała, wszystko mnie dzisiaj wkurzało.
- A co nie widać ?! - krzyknęłam
- No widać ale kto,kiedy, gdzie ?- zapytał jak debil
- Nie ważne wracam do domu. Powiedz to Kate - powiedziałam wsiadając do taksówki
- Jadę z tobą - wepchał się do samochodu.- Poprosimy pod dom - Powiedział Harry podając dokładny adres. Zapłacił też taksówkarzowi.
- Nie chciałam pomocy... W ogóle po co ty tu jesteś ?! Prosiłam ?! - Krzyknęłam
- Może tego nie powiedziałaś ale wiem że w sercu mnie prosiłaś.- powiedział jak jakiś debilny poeta
- Opanuj się człowieku. Ja nic od ciebie nie chciałam ! - powiedziałam a raczej krzyknęłam. Wysiedliśmy oboje z taksówki i weszliśmy do domu. Ja zła poszła do pokoju a Harry do salonu. Ok. 3:00 zeszłam na dół i zobaczyłam jak Harry śpi. Postanowiłam dać mu nauczkę. Nie wiem za co. Po prostu a tak. Wzięłam prostownice i wyprostowałam mu włosy. Zaraz uciekłam do pokoju i zasnęłam. Rano obudził mnie krzyk ...

___________________________________
Podobało sie ? ^^
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

wtorek, 26 lutego 2013

Story 8#

- Dlaczego to zrobiłaś ? - zapytała sie.
- Ale że ja ? To  Harry popchnął Zayn'a - powiedziałam z uśmiechem.
-Widziałaś że mi się podoba ...
-  O taaak. Dlatego to zrobiłam. No dobra chodź do nich. - i wyszłyśmy z pokoju.
- Chłooooopaaaakiiii !!!! - Krzyknęłam
- Spokój! To nadal jest mój dom - krzyknęłam z uśmiechem po czym wróciliśmy do oglądania. 
- A wiesz że on zaraz zrobi sobie tatuaż - Harry ciągle mi opowiadał film co będzie dalej
- Tak wiem więc siedź cicho bo cię walnę - odpowiedziała
- A ty niegrzeczna - Powiedział z uśmiechem
- Ej! Uspokój się. Nie zarywaj do mnie - Powiedziałam z uśmiechem 
- No spoko... Niall to co teraz jemy - Krzyknął Harry
- Niech teraz zakochańce coś nam zrobią. - Krzyknął Louis. Wszyscy się zgodzili oprócz Zayn'a i Kate ale to było oczywiste. Wyszli z pokoju i poszli do kuchni. My za to zaczęliśmy się nawalać poduszkami. Liam zeżarł watę z poduszki. Zaczęliśmy się wydzierać. Niestety od tych wygłupów stłukliśmy wazon. 
- Ej my idziemy ! - Krzyknął Zayn dając nam kanapki i zabierając gdzieś Kate
- Za moło kanapek dlaczego tylko tyle ? - Rozpaczał Niall
- Bo więcej nie ma. Nara- Powiedział Mulant
- No Cześć - odpowiedzieliśmy.
- Liam odkupujesz poduszkę ! - krzyknęłam z uśmiechem.
- Ale jaki wzorek ? - Zapytał unosząc brwi
- Wiesz taki ładny wzorkowaty. Idę do kibla. - wyszłam. Gdy wróciłam niestety kanapek już nie było.
- Ciekawe co tam nasze gołąbki robią - powiedziałam
- No ciekawe - Odpowiedział Harry
- Ej no a gdzie Louis ? - Zapytałam
- Pojechał do dziewczyny - Odpowiedział Niall
- A Liam ?
- Liam też. A my we 2 mamy problem bo nie chcemy iść sami do domu i postanowiliśmy u ciebie zanocować. - powiedział Harry

- No chyba wam cos na łeb strzeliło - powiedziałam
- Nie. Nocujemy i już - powiedział Niall gapiąc się w telewizor zażerając się chipsami. 
- No to nie wiem gdzie będzie spać. - powiedziałam udając się w stronę sypialni. Była już ok 02:00. Oni szli za mną. Położyłam się na łóżku i poczułam jak ktoś mnie przygniata.
- Złaźcie ze mnie. Albo śpicie na dywanie albo na kanapie - powiedziałam
- A koło ciebie - Zapytał unosząc brwi Harry.
- Hahahahahahahahaha chyba śnisz. - zaczęłam się rżeć 
- No. - I obydwaj położyli sie koło mnie.
- No tak jeszcze czego. A tylko jakiś mnie dotknie w nocy nawet nie chcący to wyląduje w szpitalu.
- Spooko - powiedział Niall usypiając. Ja nie spałam całą noc. Wstałam o 10:00 nie wyspana. Zeszłam na dół i wypiłam jogurt. 
- Idę na tańce - powiedziałam do chłopaków siędzących już przy stole w kuchni.
- Ładny masz brzuch. - powiedział Harry. Nie wiedziałam o co chodzi ale potem się zorientowałam że mam podwiniętą bluzkę od piżamy. 
- Haha dziękuje. - powiedziałam - Idę się ubrać - dodałam
- To ja pójdę z tobą - krzyknął Harry
- Nie! Ty nigdzie nie idziesz. Ty się najlepiej nie ruszaj. Nic nie rób. Nie oddychaj - powiedziałam ze śmichem. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam a tam ...

Story 7#

- Co ci  ? - krzyknęłam 
- Bo... bo...  Ursula dała zamiast ciebie jakąś nową ! - krzyknęła 
- Co ?! Co to za kurwa ? - krzyknęłam ze łzami w oczach.
- Nazywa się Kate Perice. Nie zła jest ale to nadal amatorka i nie dorówna tobie - powiedziała. Ja już była w dobrym stanie. Dostałam dzisiaj wypis i pojechałam taksówką do domu. Szybko się przebrałam wsiadłam w samochód i pojechałam na próbę tańca. Gdy dotarłam zobaczyłam że ta nowa stoi na moim miejscu.
- Ej! Co tu się dzieje ?! - krzyknęłam
- Uspokój się. Już tutaj nie tańczysz. Nie chce mieć w zespole samobójczyni - powiedziała Ursula.Ja wybiegłam. Pojechałam do domu i rzuciłam się na łóżko cała zapłakana. Zadzwonił telefon. Odebrałam nie patrząc na wyświetlacz
*rozmowa*
- Halo - powiedziałam zapłakana
- Dlaczego cię nie ma na próbie i zamiast  ciebie jest jakaś dziewczyna ? Ty masz przyjść bo w pon. mamy następny z wami występ. - Odezwał się męski głos. To był Harry
- To jest nowa. Jest za mnie. Ja już tam nie wrócę bo nie mam po co. Ursula mnie wywaliła...
- Chyba kpisz. Dobra pa - powiedział ale się nie rozłączył. Słuchała dalej i słyszałam jego rozmowę z chłopakami a potem z Ursulą.
- Ej no Ursula Sarę wywaliła - powiedział
- Co? - krzyknęli
- Ursula dlaczego wywaliłaś Sarę ? - Zapytał chyba Louis
- Bo mam nową. Zobaczcie jaka piękna - powiedziała
- Przecież to amatorka ! - krzyknął Niall. I się nie chcący rozłączyła. Za chwilę dostałam sms od nieznanego numeru
"Ostrzegałam. Teraz tylko straciłaś fuchę ale jutro może być gorzej" tak to była Perrie. Przestraszyłam się. Ona ma nie równo pod sufitem. Ja myślałam że Ursula mnie wywaliła za to że się chciałam zabić ale to Perrie ją przkupiła. Świnia ! Nie cierpię jej. Za chwilę znów zadzwonił telefon. Tym razem to Ursula.
*rozmowa*
- Chłopaki się darli żebyś wróciła więc zrobimy konkurs która lepsza
- Tia...
- Przychodź ! 
*koniec rozmowy*
Nie miałam wyboru i poszła ale się bałam. Jak ona wyjdzie i mnie zaatakuje na ulicy. Muszę o tym powiedzieć Zayn'owi przecież to jego dziewczyna. Na szczęście cała doszła do sali. Kate stała już na środku. Ja stanęłam koło niej. Na widowni było sporawo ludzi co mnie zdziwiło. Kate zaczęła tańczyć. Ona była amatorką od razu było widać. Nadeszła moja kolej. Tańczyłam jak najlepiej potrafię ale oni mi puścili inną piosenkę nie tą co chciałam. Ale i tak moim zdaniem zatańczyłam świetnie. Nadeszło głosowanie. Obydwie zdenerwowane stałyśmy na scenie. 
- wygrywa .............. (bębenki) Sara !!!! - krzyknęła Ursula z dość nie zadowoloną miną 
- Ja pieprze ! Udało się - krzyknęłam
Nagle wszystkie dziewczyny z zespołu do mnie podbiegły i mnie przytuliły. Kate uciekła. Ja si strasznie cieszyłam ale było mi jej szkoda. Wróciłam do domy zadowolona. Ktoś zadzwonił do drzwi. Otworzyłam a tam Harry. Rzucił mi się w ramiona i krzyknął
- Byłaś świetna ! 
- Ej stop. Odczep się ode mnie ! - powiedziałam ze śmiechem
- A już sorki - powiedział 
- Ym. Możemy na chwilę wejść ? - zapytał 
- Możemy ? - zdziwiłam się.
- Tak. - i nagle w drzwiach stanęli wszyscy.
- Wow. No spoko. - powiedziała
- Sara musimy pogadać - powiedział Zayn. Wziął mnie na stronę 
- Słuchaj ja strasznie przepraszam za Perrie. Ona jest nie obliczalna. Ale już cię nie będzie zastraszać.
- Jak to ? - zapytałam
- Zerwałem z nią. Nie chce być z psychopatą - powiedział uśmiechając się.
- No bałam się jej - powiedziałam.
- Ale już będzie dobrze, chodź do reszty. - powiedział. Chłopaki znowu się kłócili jaki film obejrzymy. Ja zdecydowałam że będzie to "Kac Vegas w Bangkoku" Uwielbiam to. Śmialiśmy sie jak opętani. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. 
- o a kogo to niesie. ? - Zapytałam i poszłam otworzyć drzwi. Zamurowało mnie. W drzwiach stała Kate.
- Ym. Co ty tu robisz.? - Zapytałam zdziwiona.
- Chciałam ci tylko pogratulować. Jesteś świetna. - powiedziała. Widać było że jest nieśmiała.
- Ej no co ty wskakuj do nas. - krzyknęłam z uśmiechem i zaprosiłam ją na kanapę. Ona usiadła koło Zayn'a i od razu widziałam tą chemię między nimi. Powiedziałam to po cichu chłopakom.
- Dobra ja idę do kibla - krzyknęłam.
- Ja muszę iść do lodówki - powiedział Niall
- Pójdę po bluzę - krzyknął Louis 
- Muszę iść po telefon - syknął ze śmiechem Harry
- Ej no Niall pójdę z tobą - powiedział Liam. Zrobiliśmy to specjalnie żeby ich zostawić sam na sam. Schowaliśmy się za drzwiami i podglądaliśmy. 
- Widzę was debile - Krzyknął ze śmiechem Zayn.
- Ym. Em już idziemy. - krzyknęłam i bardziej się schowaliśmy teraz już na nie widzieli. Widać było że między nimi iskrzy. Rozmawiali i się śmiali. Chciałam żeby coś tam między nimi było bo wiedziałam że jak Kate będzie z Zayn'em to będzie bardziej otwarta tak jak ja. Nie no może złe porównanie ale coś w podobie. Nie znałam jej ale była cichą myszką.
- O jaka ulga - skoczyłam na kanapę.
- Liam niesie hamburgera - powiedział Niall wchodząc do pokoju
- Ej no gdzie tu jest zasięg - zaśmiał się Harry
- Oj jak cieplutko - krzyknął Louis wskakując na sofę wtulając się w bluzę. Teraz siedzieliśmy już wszyscy. Gdy Zayn i Kate spojrzeli się na siebie Harry pchnął Zayn'a a ten pocałował Kate. Zaczęli nas ganiać po całym domu.
- Co mi zrobisz? Zjesz mnie ?- krzyczał ze śmiechem Niall uciekając przed Zayn'em. Bawiliśmy się świetnie. Nagle Kate wepchała mnie do pokoju do mnie i siedziałyśmy same. Nagle ona powiedziała ....

Story 6#

- Może chodź na lody, to ci poprawi humor. - dodał po chwili. Zgodziłam się. Zaraz wszyscy a było nas 10 dotarliśmy do lodziarni. Ja zamówiłam truskawkowe bo najbardziej lubię. Usiedliśmy na sofie. Cały czas się patrzyła w okno a inni oprócz Nialla nie wiedzieli co się stało. Może i nie chciałam chodzić z Tomem ale to strasznie zabolało. Nie wiedziałam jak się zachować. Po zjedzeniu powiedziałam
- Ej ja muszę iść. 
- To ja pójdę z tobą ! - krzyknął uśmiechnięty Harry
- Nie ty i reszta tu zostajecie ! Ja muszę coś przemyśleć - po czym wyszła trzaskając drzwiami od lodziarni. Szłam przed siebie. Ta część miasta była mi obca. Ale nie zwracałam na to uwagi. Nagle zobaczyłam że ktoś mnie śledzi. To była jakaś dziewczyna w kapturze. Zaraz dotarłam do wielkiego mostu. Stanęłam przy obręczy. Chciałam zobaczyć czy pójdzie dalej jednak nagle coś zaczęło mnie dusić od tyłu. To była ta dziewczyna. Szybko walnęłam ją łokciem w brzuch a ona się skuliła, potem dałam jej z kolana w twarz. Cała zakrwawiona złapała mnie i wystawiła za most.
- Ej! Co ci kurwa odpierdala ?! Co ja ci zrobiłam ? - krzyknęłam patrząc na rwącą rzekę która płynęła pod mostem.
- Co? Po pierwsze to odwal się od chłopaków.- powiedziała po czym zrozumiałam że tylko jedna osoba miała taki głos. To była Perrie ! 
- Ej Perrie pogadajmy ! - powiedziałam.
- Skąd wiesz jak mam na imię ? - Zapytała zakapturzona 
- A kto inny mógł mi grozić ? - Zapytałam. Dziewczyna wzięła mnie z powrotem na most. 
- Słuchaj odczepię się od ciebie jeżeli więcej mi się i chłopakom na oczy nie pokarzesz. - krzyknęła
- No spoko. - powiedziałam i odeszłam. Wzięłam to do serca. Polubiłam ich i nie wyobrażałam sobie życia bez nich, ale jednak wolałam nie ryzykować. Cudem zabłądzona trafiłam do domy. Było ok. 21:00. Długo się błąkałam. Poszłam od razu na łóżko i zaczęłam ryczeć. Obudziłam się o 09;00. Zeszłam na dół. Zjadłam śniadanie i poszłam się umyć. Zadzwonił telefon. Na wyświetlaczu wyświetliło się "Harry". Nie odebrałam. Odrzuciłam i usunęłam numer. Chciałam zapomnieć ale nie umiałam. Poszłam do kawiarni. Usiadłam za ladą. Nic się nie działo. Potem poszłam do parku. Wszystkie dziewczyny się na mnie dziwnie patrzyły. Uciekłam. Miałam tego dość. Nie chciałam żyć. Poszłam do domu i zachłannie zaczęłam szukać torebeczki z białym proszkiem. Gdy znalazłam wciągnęłam wszystko nosem. Upadłam na ziemię i w tym samym czasie weszła do domu Meg. Zaczęła krzyczeć ale ja już nic nie słyszałam. Z uśmiechem na twarzy zasnęłam. Obudziłam się w białym pomieszczeniu. Było dookoła dużo ludzi. Ja byłam podczepiona do jakiejś maszyny. Patrzyli się na mnie jak na ducha. Nagle ktoś powiedział
- Panno Revs mogła pani zginąć. - powiedział jakiś facet w białym fartuchu. 
- Kurwa chyba o to chodzi w samobójstwie - powiedziałam i poczułam straszny ból głowy. Do sali weszła Meg
- Ej śliczna jak się czujesz ? - zapytała
- Najpierw to gdzie ja jestem ?  - spytałam bardzo cicho
- Jesteś w szpitalu. - powiedziała - Chciałaś się zabić ale ja nie wiem dlaczego. Mogła byś mi to powiedzieć ?
- Jest wiele powodów. Moje życie już nie ma sensu. - powiedziałam. Do sali weszli chłopacy. 
- Kurwa wyjdźcie stąd i błagam nie wracajcie - powiedziałam
- Ale dlaczego - zapytał Louis
- Jak dojdę do siebie to wam wytłumaczę może jak was spotkam w co wątpie ale teraz wyjdźcie. - Wszyscy wyszli, została tylko Meg
- Ej co jest. Nawet ich wyganiasz ? - Zapytała
- Meg bo ty nic nie wiesz - powiedziała
- To mi powiedz ... 
- Nie mogę się z nimi spotykać bo Perrie mi grozi że mnie zabiję. Już raz jak wyszła z lodziarni chciała to zrobić. Powiedziała że jak jeszcze raz oni albo ona mnie ujrzą to mnie zabiję. - powiedziała ze łzami w oczach
- Co ?! Idź z tym na policję ! - krzyknęła
- W życiu ! A teraz proszę cię wyjdź bo chcę się przespać. - powiedziałam. Meg wyszła z sali. Ja usnęłam. Obudziło mnie wrzeszczenie. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Nialla i Louisa. Krzyczeli coś do siebie.
- Sara wstałaś. Wytłumacz nam dlaczego nas wywaliłaś. - Krzyknął Niall
- To skomplikowane - powiedziałam
- Chcemy wiedzieć - powiedział Louis 
- No dobra. Nie mogę się z wami spotykać bo Perrie mnie chcę zabić. Pasi ? A teraz wyjdźcie - powiedziałam. Chłopaki z wielkimi oczami wyszli. Po co to powiedziałam? Może żeby się odczepili. Nagle do sali wpadła zdyszana Meg ...

poniedziałek, 25 lutego 2013

Story 5#

-Harry?! Co ty tutaj robisz ?! -Zapytałam podniosłym głosem
- Postanowiłem cię podwieźć na próbę - Odpowiedział uśmiechając się.
- A niby z jakiej to okazji? Wolę się przejść... Nie chce mieć znów afery... - powiedziałam
- To pójdę z tobą. - Gadał tak ciągle. Zgodziłam się ale szliśmy jakieś 5 m. od siebie żeby nikt niczego nie podejrzewał. Dotarliśmy na salę. Poszłam się przebrać. Gdy weszłam na scenę reszta dziewczyn już tam była i stały jak wryte. Cała sala była zapełniona ludźmi.
- A teraz przed państwem One Direction ! - Krzyknęłam Ursula a ja nic nie orzumiałam bo występ miał być w piątek a nie dzisiaj !! Muzyka zaczęła grać, chłopaki wbiegli na scenę i śpiewali "Rock me". Spodobała mi się ta piosenka. Tańczyłyśmy ale nie za dobrze bo nie ćwiczyłyśmy jeszcze tego układu. Ale ja na 1 raz nie źle nam poszło. Koncert się skończył a my z pretensją poszłyśmy do Ursuli. Powiedziała że po prostu wystawiła nas na próbę. Wkurzona przebrałam i  pojechałam taksówką do domu. Weszłam z hukiem. Rzuciłam torbę na podłogę i pobiegłam do siebie na górę. Włączyłam jakąś piosenkę. Położyłam się i nie wiem dlaczego zaczęłam płakać. Było ok 18:00. Usnęłam ze łzami w oczach. Ok. 23:00 obudził mnie telefon
*rozmowa*

- Halo- powiedziałam cichym głosem
- Sara ? - Ktoś zapytał męskim głosem
- Tak ale kto mówi ? - Zapytałam zdziwiona.
- Słuchaj nie ważne wyjdź przed dom. 
*Koniec rozmowy*
Wzięłam bluzę i cała rozmazana od łez wyjrzałam przez okno. Stał tam Harry. Wow. Zdziwiło mnie to. Zapomniałam że jestem cała rozmazana wyszłam do niego.
- Ej co ci się stało? - Zapytał zdziwiony.
- Co? O nie jestem cała rozmazana sorki. - Odpowiedziałam troche zawstydzona.
- Płakałaś ? - Zapytała zdziwiony - Dlaczego ? - Dodał po chwili.
- Nawet nie wiem dlaczego. Ale fajnie jest się czasami bez powodu poryczeć. - odpowiedziałam - zaczekaj ogarnę się - powiedziałam i poszłam się przebrać i umalować. Było już ciemno o mnie zdziwiło że przyjechał o takiej porze. Wyszłam i powiedział
- Nie przyjechałem tu bez powodu. Chodź do nas to ci wszystko wytłumaczę. - Odpowiedział zaciągając mnie do samochodu.
- Ale ja nie wiem czy ja mogę ! - Krzyknęłam.
- Kto ci zabroni ? - Zapytał
- Może któryś z twoich kolegów ? -Powiedziała
- Pf. Chyba kpisz. No chodź ! - Wsiedliśmy i odjechaliśmy. Gdy stanęliśmy pod domem Harry zaprowadził mnie do środka. Gdy byliśmy w środku powiedział.
- Dobra a teraz wszyscy siadać na kanapie. - powiedział
- Musze wam coś powiedzieć, bo ja ...- Zaczął niepewnie.
-Wyzwałem najlepszą grupę taneczną z liceum na bitwę taneczną, - Wszyscy zrobili dziwne miny oprócz mnie.
- No super ale co ja mam niby z tym wspólnego ? - Zapytałam
- Bo ty umiesz tańczyć a my nie i ... - nie dokończył
- Ej Ej jakie MY. Czy któryś z nas ci powiedział że ci pomożemy - Zapytał wkurzony Zayn. 
- No pomóżcie błaaagaaaam. - Harry prawie się rozpłakał.
- No nie wiem - Powiedział Niall.
- A ja się zgadzam. Ale będzie ubaw - Krzyknął Louis. Ten to zawsze coś palnie.
- Spoko ale ja się jeszcze nie zgodziłam - Powiedziałam z poważną miną a wszyscy się zaczęli śmiać.
- No co jest w tym coś śmiesznego? Dla mnie nie ma. Przykro mi ale ja mówię nie - powiedziałam stanowczym głosem
- Jak możemy cię przekonać ? - Krzyknęli wszyscy  naraz jakby się umówili. 
- Jeżeli chodź trochę umiecie tańczyć to już jest coś. W co wątpie. Więc wychodzi że nie umiecie tanczyć więc na marne wyjdzie uczenie was.
- Obraziłaś nas ! - krzyknął Zayn.
- Nie ja po prostu stwierdzam fakty. Nie dacie rady ja to wiem. Kiedy jest ta bitwa ?
- Jutro o 16:00 - powiedział Harry

- Chyba raczej dzisiaj bo jest już 00;23 ! - Krzyknął Liam
- No to świetnie mamy jakieś 15 i pół godziny nawet gdyby ćwiczyć bez przerwy nie dali byście rady. - Powiedziałam ze śmiechem. 
- No ale gdyby was dziewczyny ze składu wystawić. Wy świetnie tańczycie - krzyknął Niall.
- Jeżeli chcecie nas wystawić i opluć się hańbą to spoko. - Powiedziałam
- A niby dlaczego opluć? - Zapytał Harry
- Bo jeżeli ty ich wyzwałeś to ty powinieneś to zakończyć - Powiedziałam wstając z kanapy. 
- No ale może nie skapną się - Powiedział z uśmiechem .
- Ja tam nie mam nic przeciwko - Powiedział Zayn
- My też - Odpowiedziała reszta.
- Ale... co będe  tego miała ? - Powiedziałam z uśmieszkiem ?
- Co tylko chcesz - powiedział Niall.  Spojrzałam się na niego z dziwnym a zarazem śmiesznym wzrokiem.
- Spoko. Harry odwieź mnie muszę poinformować dziewczyny. - powiedziałam. Wyszliśmy i wsiedliśmy do auta.
- Wielkie dzięki. Nie wiem co bym bez ciebie zrobił. - powiedział
- A tak w ogóle to z jaką grupą tańczymy ?- zapytałam
- Z Ressers Group - powiedział
- Co ?!!! Tam chodzi mój chłopak !! - Krzyknęłam
- Ty masz chłopaka ?! - Zapytał zdziwiony 
- Tak ! Ja nie zatańczę. Nie ma mowy ! Nie będę się biła ze swoim chłopakiem! Oszalałeś. - Krzyknęłam. Harry zaczął mnie uspokajać. 
- Spokojnie. To zrobimy tak. Ty nie będziesz tańczyć tylko dziewczyny . Okej ? - Zapytał. No nawet ten pomysł był spoko.
- No dobra. - powiedziałam już ze spokojem
- Zdziwiłem się gdy powiedziałaś że masz chłopaka.- powiedział skręcając w moją uliczkę.
- Tak mam. Nie powinno cię to dziwić. To normalne w tym wieku - powiedziała wysiadając z auta. Pożegnałam się i weszłam do domu. Poszłam na górę, przebrałam się w piżamr i poszłam spać. Wstałam o 7:30 bo szłam do szkoły. Ubrałam się i spakowałam. Szłam tą samą dróżką co zawsze. Gdy doszłam do szkoły wytłumaczyłam wszystko dziewczyną. One się zgodziły. Dzień w szkole minął szybko. Od razy po szkole poszliśmy na salę koncertową poćwiczyć. Miałyśmy tam tak jakby "Kartę Vip'a". Ćwiczyłyśmy to znaczy ćwiczyły bo ja nie dobre 3 godz. dochodziła 16:00 pobiegłyśmy pod umówiony klub. Wszyscy się już zbierali. Nagle zobaczyłam Tom'a. Podbiegłam do nieo bo dawno się nie widzieliśmy. Pocałował mnie i przytulił. W tym samym momencie przyjechali chłopaki z 1d. Jak oni się okropnie na nas patrzyli. Weszliśmy do klubu. Ja usiadłam jako DJ bo się na tym znam. 
- No to co zaczynamy pojedynek ?! - Krzyknęłam przez mikrofon. Wszyscy odpowiedzieli "TAKKK!!". Puściłam szybkie techno. Najpierw tańczyła grupa chłopaków. Świetnie im szło. Potem zaczęły tańczyć dziewczyny. Prawie wszystko im nie wychodziło. A na próbie było tak pięknie. Przyszły wyniki i było oczywiste że wygrają chłopaki ale... Wygrały dziewczyny.! Ale jak to ? Zdziwiona i mega zadowolona krzyknęłam wyniki przez mikrofon. Widać Tom był zdruzgotany. Szybko do niego podbiegłam i go przytuliłam.
- Ej skarbie nic się nie stało - powiedziałam
- Przegrać z dziewczynami ?! Ty też tam miałaś być. przecież to twoja grupa.! - krzyknął
- No tak ale... - nie dokończyłam
- Nie ma ale, nie jesteśmy już parą.! To KONIEC - krzyknął. Na szczęscie nikt tego nie słyszał.
- Jak możesz ?! Wiesz co i lepiej że nie jesteśmy już razem. Miałam już dość ! - Krzyknęłam. Usłyszał to Niall i podbiegł to mnie.
- Co się stało? - Zapytał a ja go przytuliłam i płakałam w ramiona.
- Ej będzie dobrze. Nie był ciebie wart - Powiedział.
- Może chodź .....
_________________________________________________


Trochę długi ale musiałam to  napisać :)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

niedziela, 24 lutego 2013

Story 4#

Wyjęłam książki od biologii i powtarzałam na jutrzejszy sprawdzian. Uczyłam się ok. 30 min. Poszłam potem do kawiarni i wypiłam kawę oraz stanęłam za ladą. Dzień minął jak zwykle. Ponuro. Wyszłam z kawiarni tak około 22:00. Było już późno. Postanowiłam jeszcze jednak przejść się do parku. Było ciemno i pięknie, usiadłam na ławce teraz innej bardziej schowanej w parku. Usiadłam i myślałam wpadłam w świat fantazji. Nagle ocknęłam się i zobaczyłam że ktoś koło mnie siedzi.
- Nie za ciemno na łażenie po parku?- Odezwał się męski głos. Nie wiedziałam kto to bo było ciemno.
- Nie twój interes.- Powiedziałam posępnie.
- Jednak mój. Dlaczego wczoraj tak szybko poszłaś?- Jakie wczoraj?! Kurde kto to niby był ?
- A może najpierw mi powiesz kim jesteś ? - burknęłam 
- To ja Zayn. Dlaczego wczoraj tak szybko uciekłaś. Chciałem jeszcze z tobą pogadać. - Powiedział zdejmując kaptur.
- Wiesz ja jednak wolę nie być otaczana jakimiś głupimi plotkami. - Odpowiedziałam i wtuliłam się w kurtkę bo było zimno.
- Zimno ci ? - Zapytał
- Nie. Po prostu czasami się sama z siebie trzęsę - odpowiedziałam sarkastycznie. Nagle Zayn wziął mnie na ręce i zaczął gdzieś nieść. Próbowałam się uwolnić ale nie dało rady ... Był silniejszy. Stanęliśmy obydwoje przed wielkim białym domem. W środku się paliło światło. Było ok 23:00.
- Zayn, gdzie ja do cholery jestem ? - Krzyknęłam.
- Jesteś przed moim domem. Postanowiłem cię zapoznać z Perrie i chłopakami. - Odpowiedział. 
- O nie. Perrie. Nie lubię jej - pomyślałam. Chłopak zaprowadził mnie do domu. Gdy weszliśmy do środka Na kanapie siedziało 4 chłopaków i blondynka. 
- Chłopaki to Sara poznajcie ją. - Krzyknął do nich Zayn pokazując na mnie. I nagle wszyscy oprócz Perrie która w tym czasie obściskiwała się z Zaynem rzucili się na mnie jak na ostatni kawałek pizzy. Wyrwałam się jakoś. Zapoznałam się z nimi. Niall był dla mnie bardzo uprzejmy, Louis ciągle nawijał a Harry ciągle pisał sms. Liama nie było. Nawet nie pytałam gdzie był bo gdy tylko weszłam to on zaraz wyszedł. Usiedliśmy wszyscy na kanapie. Chłopaki się kłócili co będzie oglądać i kto będzie trzymał pilota. Wygrał Horror ]. No i dobrze lubię horrory. Gdy tylko zaczęliśmy oglądać Niall już miał zakryte oczy. Widać było że się boi. Siedziałam koło niego i szepnęłam mu na ucho 
- Boisz się? Że niby ty ? - zapytałam
- Ja tak okazuję męstwo - odpowiedział ze śmiechem. Oboje zaczęliśmy się śmiać a reszta nie wiedziała o co chodzi. Było ok. 02:00. Zayn i Perrie poszli na górę. Na kanapie siedzieliśmy tylko ja, Harry, Louis i Niall. Teraz już oglądaliśmy komedię. Horror nie był taki straszny. Louis wymyślił bitwę na poduszki. Wszyscy się zgodzili. Zaczęliśmy się nawalać. Ja prawię cały czas leżałam na podłodze bo Harry popychany przez Louisa kładł się na mnie a ja upadałam. Biliśmy się tak dobrą godzinę jak nie więcej. 
- Ej, no dobra muszę już lecieć - Powiedziałam patrząc na zegarek.
- Ja cię odwiozę ! - krzyknął Harry i zaczął się ubierać. Nie miałam nic przeciwko żeby mnie zawiózł bo i tak nie chciałam sama wracać. Za chwilę oboje wyszliśmy z domu. Wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy.
- To gdzie mieszkasz ? - zapytał Harry
- Przy najbliższym zakręcie w lewo - odpowiedziałam.
- Wpadaj do nas częściej. Dawno się tak nie wygłupialiśmy - Powiedział ze swoim śnieżono białym uśmieszkiem. 
- Hmm. Ciekawa propozycja ale niestety raczej nie będę się wpraszać. -Odpowiedziałam
- Oj no weź ! - krzyknął
- No ok ale jak mnie zaprosicie. Tutaj skręć - Powiedziałam. Wysiadłam z auta pożegnałam się i poszłam do domu. Umyłam się i poszłam spać. Rano poczułam straszny ból. Ledwo co otworzyłam oczy a tam Meg skacze po mnie. 
- Wstawaj, wstawaj, wstawaj ! Jest już 9:00 ! - Krzyczała z uśmiechem.
- Meg ! Ja idę spać. Wczoraj poszłam ok 4:00 spać. Złaź ze mnie. ! - krzyknęłam
- Ooo a to gdzie panienka była? A nie zaczekaj sama odpowiem. Panienka była w domu 1d ! - Krzyknęłam Meg.
- Skąd wiesz ? - Zapytałam zadziwiona 
- Po internecie lata pełno twoich zdjęć z nimi. - Odkrzyknęła ze śmiechem Meg.- Wstawaj, wstawaj ! - Krzyknęła
- No już spokojnie ... - Wstałam i ubrałam zielone krótkie spodenki i błękitną bokserkę. Poszłam na dół i zjadłam śniadanie. Dzisiaj nie poszła do szkoły. Na 16:00 mieliśmy trening. Ale przed nim wyszła na miasto połazić po sklepach. Poszłam do kawiarni tym razem w centrum. Wzięłam duże Latte i usiadłam przy stoliku przy oknie. Wypiłam kawę i ruszyłam w stronę domu. Weszłam i postanowiłam się przebrań na próbę. Naglę zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam a tam ...
________________________________________________

Jak myślicie kto to mógł by być ^^ ?
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 



niedziela, 10 lutego 2013

Story 3#


- To co ty tutaj jeszcze robisz ? - spytałam ze zdziwieniem.
- Próbuję się wyluzować ale nie mogę. - powiedział
- Ale dlaczego. Przecież masz tyle miejsca dookoła swojego domu. Chyba. - powiedziałam nie pewnie.
- To nie to samo co tutaj. Tutaj czuje się jakoś inaczej. Tak bardziej pewnie. - powiedział biorąc głowę do góry. I w tym momencie podbiegło do niego kilkanaście fanek. Ja stwierdziłam że już pójdę więc nic nie mówiąc odeszłam. Nawet nie zauważył i z tego się cieszyłam. Weszłam do domu i postanowiłam się trochę ogrzać. Było już ok. 16:00. Zdziwiłam się że tak długo siedziałam. Poszłam na górę i włączyłam fb i tt. Na fb dodałam post "Aleeee zimnooooo" i zaraz się pojawił komentarz "To cię Zayn nie ogrzał?". O co kurwa chodzi ?! Zrobili nam zdjęcie ?! Zaraz zadzwoniła Meg.
*rozmowa*
- Słuchaj w całym internecie teraz są twoje zdj. i Zayna! Co ty tam z nim robiłaś ?! - zapytała zdziwiona Meg.
- Meg ja tylko siedziałam na ławce a on się dosiadł. Na początku nie wiedziałam kto to jest ale potem się pokazał. - odpowiedziała
- Tak to dlaczego jest jeszcze zdjęcie jak on cię gdzieś ciągnie ? Wygląda jakbyście.... - tu nie dokończyła bo jej przerwałam
- Może dlatego że mnie wkurzył i chciałam pójść do domu ! - krzyknęłam wkurzona 
*koniec rozmowy *
Ja nie wiem czy to była kłótnia. A może i tak. Miałam dziś odwiedzić ciotkę ! Zapomniałam ! Szybko się ubrałam i wsiadłam do samochodu. Ruszyłam w stronę domu cioci. Ciocia mieszka na drugim końcu miasta więc trochę mi zajął dojazd. I jeszcze w dodatku był korek. Nagle zauważyłam że ktoś mi robi  zdj. Szybko założyłam czapkę. Na szczęście szybo zaraz ruszyłam. Po jakiś 30 min. dojechałam do cioci. Zapukałam. Otworzyłam mi zadowolona kobieta. Przytuliłam ją bo wychowywałam mnie przez 2 lata. 
- Cze. ciociu ! - krzyknęłam.
- Cześć Sara właź muszę się ciebie coś zapytać. - Zaprosiła mnie do kuchni i włączyłam telewizor na dzisiejszych wiadomościach. Nagle na ekranie zauważyłam siebie w samochodzie !
- Kochanie powiedz mi dlaczego jesteś w telewizji ? - Spytała z zaciekawieniem ciotka.
- A wiesz ciociu to długa historia. O Bosz. Zapomniałam jeszcze miałam wstąpić do kawiarni. Przepraszam że takie krótkie odwiedziny ale musze lecieć. Papa - krzyknęłam i wyszłam z domu. Wsiadłam do samochodu i odjechałam. Oczywiście to z tą kawiarnią to totalna ściema. Jechałam znów przez środek miasta. gdy dojechałam do domu była już 20:00. Poszłam się umyć. Ubrałam się w piżamę i położyłam na łóżku. Włączyłam tablet i weszłam standardowo na tt i fb. Na tt widziałam dużo wpisów typu "Odwal się od Zayna"... Kurwa przecież mnie z nim nic nie łączy. Postanowiłam krótko napisać wpis o tym że mam go w dupie mniej więcej brzmiał tak : "Dzieci uspokójcie się. Ja mam w dupie tego waszego Zayan'ka. Więc może się ode mnie odwalcie ?!!" mam nadzieje że pomoże. Potem jeszcze weszłam na fb. Ale tam nic się już nie działo. Nie wiedziałam że po takim głupim spotkaniu w parku wybuchnie piekło. Chciałam cofnąć czas i nigdy ale to prze nigdy nie spotkać go. Usnęłam nie pamiętam kiedy. Wstałam dzisiaj o 6:00 bo szłam do szkoły. Spakowałam się i ubrałam fioletowe rurki i beżową bluzę. Wyszłam z domu. Do liceum szłam na piechotę bo miałam jakieś 2 km. to szłam 10 min. Gdy doszłam poszła od razu do szatni. Przebrałam buty po szkolę i poszłam pod klasę. Ten dzień w szkolę minął szybko. Wróciłam do domu. Zjadłam obiad i poszłam z torbą z książkami do parku. Zawsze tam się uczę. Usiadłam na tej samej ławce co wczoraj bo ją uwielbiam...

____________________________________________________
Wiem że za bardzo tutaj się nic nie dzieje ale w następnym będziee ! :D 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Story 2#

Meg powiedziała że zadzwoniła po mnie tylko po to bo obejrzała zabójczo straszny horror i się boi. Strasznie się śmiałam. No ale ona mnie już potem do domu nie wypuściła tylko kazała żeby u niej zanocować. No okej. Wyboru nie miałam. Poszłyśmy obydwie na górę. Ona dała mi piżamę. Przebrałam się w nią i szczerze wyglądałam jak worek ale cóż ja ważę 49 kg a ona 56. Niektórzy sądzą że mam anoreksję ale to nie prawda. Położyłyśmy się spać ale Meg nie mogła zasnąć.
- Sara śpisz ? - spytała 
- Nie. A co?
- Bo ja ciągle się zastanawiam nad tym występem w piątek
- Wiesz ja chyba powiem że jestem chora.
- Ale to nie chodzi o to bo jak już wszystkie wyszłyście to mnie zaczepił ten jakiś Niall.
- Ja nawet nie wiem kto to... 
- No tak ale gadał tylko tyle że jesteśmy świetne i jakbyśmy nie chciały występować to on nas ubłaga na kolanach. - powiedziała
- Niech się pieprzy idiota ...
- A no. Dobranoc.- powiedziała i się odkręciła. Ja jeszcze długo nad tym myślałam. Nawet nie pamiętam kiedy usnęłam bo urwał mi się film. Rano obudziłam się baaaaaardzo wcześnie. Około 8:00. Wstałam i się ubrałam. Obudziłam Meg i powiedziałam że już idę. Ona kiwnęła tylko głową. Wyszłam z domu i skierowałam się w stronę swojego. Gdy tylko weszłam do domu postanowiłam sie przebrać i umyć. Przebrałam się w czerwone rurki i niebieską koszulę w kratkę. Poszłam do kuchni i podeszłam do lodówki. Wzięłam z niej serek i zjadłam. Ostatnio coraz mniej jem. Trochę się boję... Poszłam do siebie do pokoju. Weszłam na fb i tt. A że miałam swoją własną stronę gdzie nagrywałam filmiki ze śpiewem postanowiłam nagrać nowy. Całe liceum już o tej stronce wiedziało. I nie to że ze mnie kpili oni wręcz gadali że ładnie śpiewam. Oczywiście zawsze znajdzie się zazdrosny hejter który wszystko zepsuję ale miałam to w dupie.  Zaśpiewałam tym razem piosenkę Adele-Skyfall. No muszę przyznać że nawet nie źle mi wyszło. Było już ok 11:00. Postanowiłam się przejść. Poszłam więc do parku. Usiadłam na mojej ulubionej ławce gdzie kiedyś z chłopakiem wyryliśmy cyrklem swoje imiona "Sara+Daniel". Niestety zaraz po tym z nim zerwałam bo okazał się totalnym dupkiem. Od tego czasu go nie widziałam. Może ktoś pomyśli że to głupie mieć ulubioną ławkę ale ze mną tak jest. Ja w ogóle jestem dziwna. Mam nadzieję że to się nie zmieni. Bo jestem szczęśliwa tak jaka jestem. Nagle koło mnie usiadła znów ten sam chłopak którego widziałam wczoraj. 
- Kurwa innej ławki nie było?- zapytałam wrednie.
- Nie. - mruknął. 
- Fajnie tak chyba chodzić w okularach przeciwsłonecznych w zimę nie ? - zapytałam ze śmiechem.
- Tak zajebiście. - Odpowiedział posępnie.
- Oj no weź ja próbuję z tobą załapać kontakt ale ty chyba nie chcesz. - Powiedziałam łapiąc go za ramię.
- Wiesz z chęcią bym z tobą pogadał ale nie ma szans. - powiedział ciągle patrząc w śnieg.
- Aha a niby dlaczego. - Zapytałam z trochę dziwną miną.
- Bo zaczniesz piszczeć . - powiedział. A ja w tym momencie chciałam mu przywalić. No chyba że by był sławną gwiazdą hip-hop w co wątpię bo nie miał takiego głosu.
- Pf. Ty mnie chyba masz za jakieś landrynkowe dziewczynki które biegają za pojebanym "łan dajrekszyn" - powiedziałam odkręcając głowę.
- Tak to patrz. - Odkrył głowę z kaptura i zdjął okulary. Okazało się że to Zayn Malik. Okej teraz to mi się głupio zrobiłam co powiedziałam o jego zespole. Powinnam ugryźć się w język.
- Wow. Sorry za to co powiedziałam na wasz boys-band.
- Dobra tam. Chociaż myślałem że inaczej zareagujesz.
- Jeżeli tak myślałeś to się pomyliłeś.
- Ej ale ja cie znam. Ty nie tańczysz w tej grupie którą wynajęliśmy ?
- Nie jestem prostytutką że można mnie wynajmować ! - krzyknęłam, wstałam z ławki i udałam się w stronę domu. Nagle ktoś złapał mnie z tyłu za ramię.
- Sorry źle to ująłem. - powiedział Zayn.
- Dobra to i tak nie ma sensu. I tak miałam już iść do domu.- powiedziałam posępnie.
- Nie miałaś ! - krzyknął i zaczął mnie ciągnąć na ławkę z powrotem.
- Ej a ty sie nie boisz że nas sfotografują albo obskoczą nas twoje fanki.? - Spytałam.
- Może trochę tak. - powiedział...
___________________________________________________

Mam nadzieję że się podoba :) 
Starałam się w tym rozdziale chociaż wiem że i tak wyszedł do dupy ...
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Story 1#

Była Sobota więc wstałam o około 10:00. Wylazłam z łóżka. Ubrałam czerwoną koszulę, szare rurki i czerwone converse. Zeszłam na dół do kuchni. Wyciągnęłam z lodówki jakiś jogurt i go wypiłam. Poszłam jeszcze na górę zobaczyć co się dzieje na fb i tt. Jak zwykle nic. Wstałam i wyszłam z domu. Szłam jak zwykle tą samą uliczką. Przyszłam do kawiarni w której pracowałam. Nazywała się "Chris" od imienia właściciela. Przywitałam się z Elisabeth i stanęłam za ladą. Jak zwykle w ten dzień było  zabójczo mało ludzi. Gdzieś tak o 14:30 skończyłam pracę. Wyszłam z kawiarni i udałam się w stronę wielkiej sali koncertowej gdzie zawsze mieliśmy próbę tańca. Doszłam i weszłam do środka. Tam zobaczyłam już resztę dziewczyn. Wygłupiały się na scenie. Dołączyłam do nich. Właśnie nagrywałyśmy swoje wygłupy na kamerkę Meg. Nagle do sali weszła Ursula nasza instruktorka tańca. Zaczęłam nam mówić jaki teraz układ mamy robić bo dzisiaj mamy sie popisać przed gwiazdami. Nie wiedziałyśmy kompletnie kto to może być. Ja myślałam że to będzie pewnie jakaś gwiazda rocka. Przynajmniej miałam taką nadzieję. Zaczęłyśmy się rozgrzewać gdy do sali weszli chłopaki z 1D. No upadłam na twarz gdy ich zobaczyłam. Nienawidziłam ich. Oni są okropni z nas 12 tylko Lily się cieszyła. A reszta była załamana i w totalnym szoku. Ale my nie miałyśmy nic do gadania... Nagle chłopaki podeszli do Ursuli. 
- Meg! - krzyknęłam
- Co?- odpowiedziała
- Słuchaj robimy tak żeby nas nie wybrali ? - powiedziałam jej na ucho ale w tej chwili wtrąciła się Ursula.
- Jak tylko ktoś coś spieprzy od razu wylatuje. - Więc plan legł w gruzach. Ja miałam najgorzej bo byłam na samym środku na początku. Zaczęłyśmy tańczyć. Dawałam z siebie jak najwięcej umiem żeby nie wylecieć ... Skończyłyśmy tańczyć i zauważyłam że Ursula daje naszą płytę reklamową gdzie się wygłupiałyśmy chłopakom. Gdy tylko weszłyśmy do szatni krzyknęłam:
- Ursula dała im naszą płytę tam gdzie się wygłupiałyśmy !
- O mój Bosz. ! - krzyknęła Meg. - Przecież ja tam się okropnie zachowywałam ! - dodała
- A jak ja ?!- Spytała Elizabeth 
- Dobra weźcie może jak to obejrzą z nas zrezygnują ? - Zapytałam
- HaHaHa na pewno to mamy zapewnione - powiedziała ze śmiechem  Lily. Gdy skończyłyśmy się przebierać w nasze ciuchy wszystkie udałyśmy się do domu. Gdy tylko weszłam do domu zobaczyłam że dzwoni do mnie Ursula
*rozmowa*
- Halo - powiedziałam nie pewnie
- Sara 15 lutego jest występ chłopaków na którym tańczycie proszę przyjść na salę koncertową na 10:00 i nie ma spóźnień ! - powiedziała
- Dopsz.... 
*koniec rozmowy*
Boże a jednak się na nas zdecydowali... Ja nie chcę. Usiadłam w kuchni i włączyłam telewizor. Przełączyłam na MTV a tam ta głupia piosenka Kiss you. Natychmiast zmieniłam program na animal planet. Czasami lubiłam to oglądać. Oglądałam tak gdzieś do 17:30 bo był program o niebezpiecznych zwierzętach a ja lubię oglądać jak inni ludzie zostają pogryzieni przez jakieś dzikie zwierzę. Uśmieje się przy tym dużo. Było jeszcze widno więc postanowiłam wyjść do parku. Ubrałam czarne rurki i czerwony płaszcz bo było chłodno i jeszcze brązowe kozaki przed kolana. Wyszłam z domu i jak zwykle szłam tą samą drogą. Usiadłam na drugiej ławce bo pierwsza była zajęta przez jakiegoś chłopaka w kapturze. Usiadłam i patrzyłam na gwiazdy bo niebo było bezchmurne i było już ciemno. Siedziałam tak z godzinę. Postanowiłam jednak wrócić do domu. Gdy weszłam poszłam od razu na górę do swojego pokoju wzięłam piżamę i poszłam się myć. Umyta już poszłam do salonu i włączyłam sobie jakiś horror. Był nudny i nie straszny. Nagle zadzwonił telefon. Było już ok.22:00. Kto dzwoni o takiej porze ?! Odebrałam. W słuchawce odezwała się Meg.
*rozmowa*
- Halo- powiedziałam
- Słuchaj przyjedz szybko do mnie na miejscu ci wytłumaczę po co.
- No okej już jadę tylko się przebiorę. 
*koniec rozmowy*
Wyłączyłam film, i poszłam się ubrać. Wychodząc zamknęłam dom i udałam się w stronę domu Meg. Gdy do niej doszłam szarpnęłam mnie żebym weszła do środka. Gdy mi się tłumaczyła po co miałam przyjść brzuch mnie zaczął boleć od śmiechu ....
________________________________________________
Mam nadzieję że się podoba ^^
Tu macie zwiastun blogaaaaa :D http://www.youtube.com/watch?v=EHOdXVjI1cw
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 
Czekajcie na następną część :)